Świąteczne jarmarki

Nasi europejscy sąsiedzi uczynili z nich jedną z głównych zimowych atrakcji. Kolorowe kramy z pachnącym jedzeniem i regionalnymi pamiątkami zajmują rynki od Francji, przez Austrię i Niemcy, po Skandynawię. Europa świętuje. A my?
Wspólne zapalanie lampek choinkowych w Wiedniu, w Dreźnie próbowanie Christstollen - drożdżowej plecionej buły z bakaliami, festyny i parady w Berlinie, Frankfurcie, Pradze, Budapeszcie, Linzu. Przed Bożym Narodzeniem Europa świętuje. Ale i my naszych jarmarków wstydzić się nie musimy. Już prawie każde większe polskie miasto i miasteczko organizuje swój targ, jeśli nie przez cały grudzień (tyle trwają największe kiermasze), to chociaż przez tydzień lub jeden zimowy weekend.

W Krakowie wszyscy piją grzańca

Pod koniec listopada na Rynku Głównym w Krakowie zaczyna się prawdziwe święto kupców, które trwa aż do drugiego dnia świąt. Wszystko dzieje się wokół Sukiennic, dumy krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, współorganizatora imprezy.

Zaczyna się z przytupem - od oficjalnego otwarcia na scenie obok kramów. Jest wesoło, gwarnie, świątecznie. Im bliżej świąt, tym więcej widać poprzebieranych aniołów i słychać pastorałek.

Między drewnianymi stoiskami przystrojonymi gałęziami świerku przesuwa się tymczasem rozgadany tłum. Podjada kaszankę z cebulą, kiełbasę na gorąco, bigos, smażone ziemniaki, szaszłyki. Od górali z Podhala próbuje oscypków na gorąco (podają je grillowane na prowizorycznym ruszcie, z żurawiną). I stoi w kolejce po grzańca. Bo to główny targowy rarytas.

Do czterech narożnych stoisk, czyli wielkich beczek, w których siedzą sprzedawcy, co chwila ktoś podchodzi. Na grzańca przychodzą studenci w przerwie w zajęciach, turyści w przelocie między Wawelem a Kazimierzem, szacowne starsze panie, które właśnie wyszły z przedstawienia w Starym Teatrze. Odchodzą zadowoleni, popijając z plastikowych kubków parujące słodkie wino przyprawione korzeniami. Zaglądają ciekawie do kramów.

Kto szuka okazji, by podczas targów zgłębić małopolską kuchnię, nie zawiedzie się. W tym roku około połowy grudnia na kilka dni zjedzie tu festiwal Wigilijny Małopolski Smak. Kupcy z całego województwa sprzedają swoje produkty. A Małopolska ma się czym chwalić. Najsłynniejsze eksportowe specjały to przede wszystkim obwarzanki i precle krakowskie wypiekane od średniowiecza. Pierwsze to pierścienie z miękkiego pszennego ciasta obsypane makiem, sezamem, solą, siemieniem. Z powodzeniem zastępują kajzerki na śniadanie. Drugie, też z mąki pszennej, ale splecione w ósemkę, są bardziej kruche i lżejsze. Kraków ma również swój tradycyjny chleb. Owalny lub okrągły ciemny chleb prądnicki na zakwasie żytnim waży 4,5 kilo. Najlepiej smakuje na drugi dzień po upieczeniu. Małopolskim znakiem rozpoznawczym oprócz oscypka są też: podhalański bunc z owczego mleka, w kształcie bochenka, z nalotem białej pleśni, albo wędzona gołka z mleka krowiego. Ten ser zastępował mniej zdolnym bacom oscypek, aż stał się jego konkurencją. Na świąteczny stół możemy z Małopolski przywieźć czerwony barszcz krakowski - na mięsie z ziemniakami lub wigilijny z grzybowymi uszkami, a także żywego lub wędzonego karpia zatorskiego. To specjalność trzech gmin: Zatora, Przeciszowa i Spytkowic. Zakończyć warto na słodko - miodem spadziowym zbieranym w lasach na Pogórzu, w Beskidach, Gorcach, Pieninach i Tatrach.

(Targi Bożonarodzeniowe w Krakowie - od 25 listopada do 26 grudnia, kiermasze.com)

Do Warszawy po haluszki

Starówka, na którą zaglądają głównie turyści, w grudniu ożywa na całe wieczory. Przyciąga zapachami, światełkami i urokiem kryjących stragany kamieniczek. Jednak chociaż tradycje kupieckie stolica ma nie gorsze niż inne miasta, tutejszy jarmark świąteczny nie ma mazowieckiego charakteru. Specyfika tkwi w czym innym. Warszawa podczas targów jest otwarta, gościnna, zaprasza kupców ze wszystkich polskich regionów i z zagranicy.

Kupimy więc tu (można też spróbować) choćby sery korycińskie, ciasta i ciasteczka z Suwałk, wędliny i kiełbasy z Dukli pod Rzeszowem i Goniądza na Podlasiu, makarony i nabiał z Radziwiłłowa, regionalne piwo spod Łodzi, a z mazowieckich smaków - warszawska Piekarnia Sarmacka zaprezentuje kilka rodzajów chleba. Będzie je piekła na miejscu.

W kolejne przedświąteczne weekendy odbywają się narodowe imprezy. W tym roku - Słowacji, Austrii, Chorwacji, Węgier. Szczegóły trzymane są wciąż w tajemnicy, organizator ujawnia tylko pierwszych gości. Wiadomo, że zacznie Słowacja. Przy muzyce Kapeli Kandracovcy kucharze z Bardejowa będą przygotowywać swoje popisowe dania. Będą gulasze z wieprzowiny, kiszona kapusta, placki ziemniaczane nadziewane wieprzowiną, kozi ser przyrządzany na mnóstwo sposobów, ziemniaczane haluszki ze skwarkami. A gdyby była jeszcze śliwowica lub jałowcówka Na deser szykują się ręcznie robione i zdobione miodowe pierniki - domki, zwierzątka, aniołki, serduszka.

Kto marznie, może pokrzepić się polskimi przysmakami - ostatnio królowała gorąca wedlowska czekolada i bigos.

Jarmarkowi na rynku wiernie towarzyszy jarmark wigilijny "Pod wieżą" - ukryty w namiotach na tarasie przy kościele świętej Anny. Jest mniejszy niż staromiejski, stoi może z dziesięć kramów, działa tylko w listopadowe i grudniowe weekendy, ale najważniejsze świąteczne sprawunki tu załatwimy.

Na wigilijny stół - litewski kindziuk i wspaniałe sękacze, podlaskie przyprawy i zioła, choćby kilka rodzajów pieprzu, czosnek niedźwiedzi, hibiskus, także białe sery i kołacze. A po zakupach - karkówka z grilla i grzaniec.

(Jarmark Bożonarodzeniowy na Rynku Starego Miasta - od 26 listopada do 8 stycznia 2012 r., jarmarkbozonarodzeniowy.org)

Wrocław ma pieczone kasztany

Tradycje wrocławskiego jarmarku świątecznego zwanego dawniej Christkindlmarkt sięgają XVI wieku. Pierwsze stoiska rozstawiano wówczas w północnej części Rynku zwanej Targiem Łakoci. Smakowita nazwa nie dziwi, bo znaleźć tu można było przede wszystkim owoce, miody i słodkie wyroby miejscowych piekarzy. Najchętniej kupowanym towarem były aromatyczne pierniki. Dziś w tym miejscu stoją kamienice. Tradycjom kulinarnym hołduje restauracja Pod Złotym Jeleniem, w dawnej zielarni i aptece, gdzie zjemy soczystą golonkę.

Na początku 1904 roku Christkindlmarkt przeniesiono w nowe miejsce, ale jarmark nie wykroczył poza obręb Starówki. Na Nowym Targu (dziś plac Nowy Targ) ludzie kupowali głównie zabawki i ozdoby świąteczne. Wśród produktów spożywczych największe wzięcie miały jabłka, orzechy i wszelkiego rodzaju słodkości. Kilka lat później handel trafił do Hali Targowej.

Dziś świąteczne kramy rozstawiają się na odcinku od "przejścia świdnickiego" przy ulicy Świdnickiej aż do Rynku. Przyjeżdżają tu kupcy z całej Polski, ale spotkać można również handlarzy z: Litwy, Szwajcarii, Holandii, Węgier, Francji, Niemiec, Białorusi, Austrii czy Czech. To właśnie na ich oryginalne i smakowite towary najbardziej czekają wrocławianie. Hitem są sery, kiełbasy z łosia, litewskie sękacze czy węgierskie kołacze. Pachnie miodem, korzeniami i cynamonem, tradycyjnymi składnikami świątecznych ciast. Na straganach pysznią się jabłka i pomarańcze.

Ostatnio jarmark ma jeszcze jedną kulinarną atrakcję - pieczone kasztany. Możemy raczyć się również aromatycznym i pobudzającym wrocławskim grzańcem lub pitnym miodem. Wiernych fanów mają też pierniki zatopione w słodkiej czekoladowej polewie.

(Zabawa i handel trwają od 25 listopada do 23 grudnia, jarmarkbozonarodzeniowy.pl

Gdańskie pachnące ulice

Gdański Jarmark Bożonarodzeniowy odbędzie się na terenie Targu Węglowego, na co dzień dużego miejskiego parkingu. W przeszłości sprzedawano tu węgiel, a na obrzeżach placu odbywał się pchli targ, który potocznie zwano "Tandetą". Miejsce ma długą handlową tradycję. W XV wieku działał tu znany w całej Polsce Jarmark Dominikański - do dziś część stoisk tradycyjnej imprezy lokowana jest właśnie w tym miejscu. Obecny Węglowy jest mniejszy niż przed laty, pozostaje jednak w zacnym towarzystwie - w pobliżu są Teatr Wybrzeże i Akademia Sztuk Pięknych.

W ostatnich latach organizatorom jarmarku przytrafiło się jednak kilka wpadek. Gdańszczanie narzekają, że impreza przypominała czasem targ odpustowy lub rynek z chińską tandetą. Ale tegoroczna 16. edycja zapowiada się smakowicie. Choćby za sprawą nazw alejek, które powstaną między straganami. Znajdziemy tu ulicę Czekoladową, Piernikową i Cynamonową. Wśród stoisk oprócz świątecznych ciast, pękatych od farszu pierogów nie zabraknie domowego chleba ze smalcem, naleśników, gorącej czekolady, przypraw, orzechów, oryginalnych nalewek, wina, piwa z małych browarów, wędlin przygotowanych według dawnych przepisów czy serów.

Spodoba się tu całym rodzinom. Na najmłodszych w Zimowej Altanie będzie czekał św. Mikołaj, z jego worka na pewno wypadnie trochę słodkości. W świątecznej piekarni zaś dzieci nauczą się robić tradycyjne korzenne pierniczki. Starsi z pewnością skosztują aromatycznego grzańca lub pitnego miodu.

(Gdański Jarmark Bożonarodzeniowy trwa od 5 do 23 grudnia, mtgsa.pl)

Podobne imprezy w kraju:

Olsztyn, 9-18 grudnia, Warmiński Jarmark Świąteczny, jarmark.olsztyn.eu
Toruń, 15-23 grudnia, Jarmark Bożonarodzeniowy, targitorunskie.pl
Świdnica, 15-22 grudnia, Jarmark Bożonarodzeniowy, sok.com.pl
Rybnik, 16-22 grudnia, Rybnickie Boże Narodzenie i Kolędowanie, rybnik.eu
Kazimierz Dolny, 9-23 grudnia, Kiermasz Bożonarodzeniowy, kazimierz-dolny.pl

Więcej o: