Jak rozpoznać prawdziwy miód?

Katarzyna Bosacka
12.02.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 11:16
A A A
Potrafisz rozpoznać prawdziwy miód?

Potrafisz rozpoznać prawdziwy miód? (Fot. Łukasz Falkowski / AG)

Chleb na miodzie, płatki, ciastka z dodatkiem "złotego nektaru", a w środku chory wymysł ludzkiej wyobraźni sztuczny miód. Jak rozpoznać ten prawdziwy?
Półki sklepowe są pełne produktów z zawartością sztucznego lub przemysłowego miodu. Sztuczny sporządzony jest z cukru i wody, a przemysłowy to taki, który według rozporządzenia ministra rolnictwa "może posiadać nietypowy dla miodu zapach i smak", "zaczynać fermentować lub być sfermentowany" albo "być przegrzany". Nie dajcie się nabrać na bzykające na naklejkach pszczółki i czytajcie informacje o składzie na opakowaniu!

Prawdziwy miód zawiera witaminy A, B2, C, PP oraz (w przeliczeniu na 100 g) - 5 mg wapnia, 16 mg fosforu, 0,9 mg żelaza, 5 mg magnezu oraz wanad, molibden, nikiel, fluor, bor, kobalt, bar, pallad, wolfram, glin, cynk, cynę i inne mikroelementy. Miód zwietrzały, podgrzany do temperatury powyżej 40 st. C, fermentujący - traci wartości odżywcze. A wysoka temperatura niszczy enzym przeciwbakteryjny - inhibinę - która zbudowana jest z białek. A co się dzieje z podgrzanym białkiem, wie każde dziecko, które kiedykolwiek w życiu gotowało jajko.

Płynny czy skrystalizowany

Najchętniej kupujemy miód wielokwiatowy, bo jest najtańszy. Szukamy płynnego, bo uważamy, że jest najlepszy. Niektórzy twierdzą, że ten skrystalizowany to podróbka, ma w sobie dosypany cukier. Tymczasem jest odwrotnie. Jeśli miód stoi długo na półce i ciągle jest płynny - znaczy, oszust. Ba, dystrybutorzy miodów podgrzewają je, niszcząc ich właściwości, bo my, klienci, szukamy miodów płynnych i jednakowych, a to właśnie krystalizacja jest oznaką jakości!

Niemal każdy miód krystalizuje się w ciągu trzech-czterech miesięcy. Najszybciej - rzepakowy, najwolniej - akacjowy i spadziowy. Jeśli na etykiecie określono datę rozlewu, np. lipiec 2011, to miód powinien ulec krystalizacji do września-października. Zatem jeśli po trzech miesiącach od rozlewu nadal jest płynny, nie kupujmy, bo z pewnością jest oszukany. Szybkość krystalizacji zależy od zawartości cukru gronowego (glukozy). Im go więcej, tym krystalizacja szybsza. Jeśli chcemy temu zapobiec, powinniśmy go jak najczęściej mieszać.

Jak rozpoznać fałszywkę

Jest kilka domowych sposobów. Jeśli świeży, płynny miód ma tendencję do rwania się podczas spływania z łyżki, może to świadczyć o tym, że ktoś przy nim kombinował. Inna metoda. Bierzemy łyżeczkę miodu, po czym wlewamy go z powrotem do słoika - jeżeli na powierzchni powstanie dołek - mamy do czynienia z podróbką, a jeżeli zrobi się piramidka - mamy przed sobą produkt najwyższej jakości. Można też do szklanki wlać chłodną wodę, a do niej powoli wlać kilka łyżek miodu. Czysty miód rozpuszcza się powoli i spływa nieprzerwanym strumieniem, układając się na dnie szklanki. Miód z dodatkiem wody czy cukru szybciej rozpuszcza się w wodzie.

Polski czy zagraniczny

Najwięcej miodu importuje się do Polski z Chin, Ukrainy, Argentyny, Kanady. Tak, dzieje się to w kraju, w którym miody (także pitne), produkowane są od wieków. Tyle że kilogram miodu sprowadzonego z krajów tropikalnych kosztuje ok. 6 zł za kilogram, a polskiego 20-30 zł. W sklepie nie jest łatwo rozpoznać polski miód. Dlaczego? Z powodu mieszanek. Dystrybutorzy mieszają tańszy i gorszy jakościowo miód importowany z polskim, żeby nadać mu "polskiego" smaku. Pół biedy, gdyby mieszanka miała proporcje 1:1. Zwykle wlewa się kroplę miodu polskiego w morze importowanego. Żeby oszusta wymieszać, trzeba go jeszcze podgrzać do temperatury wyższej niż 40 stopni, a wtedy - jak już wiemy - miód traci właściwości. Taki mieszaniec zgodnie z wymogiem Unii Europejskiej musi mieć napis na etykiecie zamieszczony maleńkim drukiem:
* mieszanka miodów niepochodzących z państw członkowskich UE (czyli jest to miód w całości importowany) albo
* mieszanka miodów pochodzących z państw członkowskich UE i spoza UE (znaczy, że wymieszano polski z niepolskim, najczęściej tanią chińszczyzną).

Wielu pszczelarzy uważa takie praktyki za nieuczciwe, bo konsument ma prawo dokładnie wiedzieć, co kupuje. Poza tym, jak informują media, jakość mieszanek jest marna. W importowanych miodach są np. obce pyłki, które mogą uczulać. W miodach sprowadzanych z Chin czy Indii nieraz znajdowano groźne substancje, np. ołów - truciznę wbudowującą się w czerwone krwinki, zaburzającą krążenie i uszkadzającą mózg. Antybiotyki, np. chloramfenikol - silny antybiotyk stosowany na tyfus, czerwonkę czy gruźlicę, powodujący podczas leczenia wiele skutków ubocznych, w tym uszkodzenia DNA. W ulach w krajach azjatyckich często stosuje się preparaty zapobiegające rozwojowi bakterii zakazane przez UE. Zanim więc kupimy miód, spójrzmy na etykietę. Zwróćmy uwagę, czy jest na niej nazwisko i adres pszczelarza czy tylko firmy-dystrybutora.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (13)
Zaloguj się
  • esteczka

    Oceniono 45 razy 39

    Warto byłoby wspomnieć, że kupowanie "z pasieki" tez nie zawsze gwarantuje jakość. Nieuczciwi sprzedawcy mieszają z wodą i cukrem, podgrzewają (bo, jak wspomniano, laicy szukają płynnego) lub z maką (zagęszcząją by, dla odmiany, wytworzyć osad, niby krystalizację i oszukać tych co wiedzą o niej). Mój pradziadek sprzedawał na rynku miód w kostkach, ale "miastowe", niestety, nie potrafiły tego docenić.

  • Janusz Wujek

    Oceniono 21 razy 21

    14 miesięcy temu kupiłem kilka słoików miodu ciemnego (taki lubię) w cenie 45 zł. za sloik. Nabyłem je w Międzyrzecu Podlaskim. Jakież było moje zdziwienie gdy wyjąłem ostatni ze słoików schowany na czarną godzinę i ujrzałem a raczej nie ujrzałem ani jednego kryształka, miód calusienki był płynny czyli oszukany. Nadał się tylko do nalewek. Producentem w/g etykiety są szumnie nazwane: "Podlaskie Miody, Gospodarstwo Pasieczne Teresa i Kamil Wakulik, Miód spadziowy liściasty. Pisałem gdzieś w internecie do tej pani i brak odpowiedzi. Mam nadzieję zawitać tam do nich, chociaż prawdę mówiąc powinien się tam wybrać jakiś organ kontrolny, taką karę dołożyć żeby się zesrali z trwogi. W tym kraju nic nas nie broni, byle łajza kantuje i chce się łatwo dorobić kosztem innych. Prawie nigdzie nie ma gwarancji, że kupimy miód nie oszukany. Pozdrawiam uczciwych.

  • Gość: Roman

    Oceniono 8 razy 8

    Inhibina w miodzie to nie białko! To jest flawon antybakteryjny, a nie enzym.

  • Gość: znawca

    Oceniono 53 razy -21

    Artykuł nie jest do końca rzetelny o czym może świadczyć następujący fragment: "mieszanka miodów pochodzących z państw członkowskich UE i spoza UE (znaczy, że wymieszano polski z niepolskim, najczęściej tanią chińszczyzną)." Kilka zdań wcześniej mogliśmy przeczytać: "Najwięcej miodu importuje się do Polski z Chin, Ukrainy, Argentyny, Kanady". To gdzie jest ta chińszczyzna? Na pewno artykuł ten nie jest napisany przez kogoś, kto posiada przynajmniej podstawową wiedzę na temat miodu. Przykład: "Bierzemy łyżeczkę miodu, po czym wlewamy go z powrotem do słoika - jeżeli na powierzchni powstanie dołek - mamy do czynienia z podróbką, a jeżeli zrobi się piramidka - mamy przed sobą produkt najwyższej jakości." Porady w stylu pani Fruzi z targowiska. Tyle w temacie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Dania jednogarnkowe

Pyszne, sycące, rozgrzewające. Idealne!

Napisz do nas!

palcelizac@agora.pl