Sushi a polska tradycja

Polacy wpadają ze skrajności w skrajność: albo biedna gomułkowska kolacja wigilijna, albo sushi i zupa miso do opłatka. Naszym - szefów kuchni - zadaniem będzie zachęcenie amatorów do otworzenia się na nowe trendy. Ale tak, by nie zapomnieli o rdzennym polskim smaku
Adam Chrząstowski: Prześladuje mnie wspomnienie przydrożnego sushi baru na trasie Warszawa - Radom i zastanawiam się, czy te kulinarne mody mają szansę na przebicie się na tradycyjne polskie świąteczne stoły? Znam domy, gdzie do wigilii zasiadają nawet cztery pokolenia i moim zdaniem nie skusimy babci świeżym sashimi.

Rafał Targosz: Przyznam ci się: jestem świątecznym tradycjonalistą. Odpowiada mi poszukiwanie tego, co lokalne, regionalne, wynikające z historii.

Pierwszy i drugi dzień świąt Bożego Narodzenia to czas na poszukiwanie koncepcji fusion, ale w Wigilię trzymajmy się rytuałów. Święta to jedyny moment, w którym czerpiemy z tradycji kuchni narodowej. Jeśli przez cały rok jemy sushi, hamburgery i wieprzowe kotlety, może właśnie na Boże Narodzenie zmierzymy się z kuchnią magnacką, mieszczańską, szlachecką? Chyba tylko wtedy jest okazja do spróbowania dań z innego nurtu niż ten najbardziej znany - chłopski.

A. Ch.: A ja mam propozycję - szukajmy nie nowości, ale lepszych produktów, tych rdzennie polskich, ale raczej ekskluzywnych, rzadziej używanych, często dopiero teraz na nowo odkrywanych po latach PRL-u. Sandacz, sielawa, jesiotr, łosoś bałtycki, rozmaite grzyby, raki - to wszystko może się przecież znaleźć na tradycyjnym wigilijnym stole.

R. T.: A regionalne produkty, które pojawiają się w różnych kulinarnych butikach? Tu szukać i eksperymentować z tradycją można w nieskończoność. Byle tylko nie utknąć na scenariuszu: kawałek karpia, grzybowa, prezenty, szybka setka z wujem i po Wigilii.

A. Ch.: Nie sądzisz, że to nasza polska przywara - wpadanie ze skrajności w skrajność? Albo biedna gomułkowska kolacja wigilijna, albo sushi i zupa miso do opłatka.

R. T.: Zostawmy już sushi, bo znam większe bożonarodzeniowe grzechy. Śledź w zaprawie firmy X, barszczyk firmy Y - brr, nie toleruję tego. Dla mnie najważniejsze na Wigilii są dania zrobione własnoręcznie.

A. Ch.: Ale w czasach, kiedy wszyscy się śpieszą, pracują na dwa albo trzy etaty, czy możemy krytykować osoby korzystające z gotowców?

R: Wigilia przygotowywana w domu od A do Z to rzeczywiście wyzwanie. Więc ja mam propozycję - przygotujmy ją rodzinnie, składkowo. Siostra robi pierogi, brat - grzybową, stryj - kapustę... Ale gotowcom, barszczykom w proszku - mówmy stanowcze nie.

A: Zgadzam się całkowicie, bo wiem, że nie nawołujesz do ortodoksji. Warto walczyć o zachowanie tradycji w starciu z trybem życia, korkami, supermarketami i całym współczesnym światem. Poza tym ciągle wierzę, że gdzieś w naszych głowach jest gen polskiego gotowania, smak, z którym się urodziliśmy. I że sushi ani rybne burgery nie przyjmą się na naszych świątecznych stołach.

R: Jeśli chcemy, żeby polska kuchnia liczyła się na świecie, musimy pamiętać o korzeniach. Tak, jak to robią Węgrzy, kulinarni radykałowie - ich produkcji tokaje, karpie, wina i fois gras sprawiły, że tradycja kuchni węgierskiej znana jest całemu światu.

A: Wigilia jako element walki o narodową tożsamość?

R: A czy nie wydaje ci się, że w Polsce "cudze chwalicie, swojego nie znacie" to fakt, a nie tylko przysłowie?

A: Być może bierze się to z kompleksów: nie czujemy się dumni z tego, jacy jesteśmy, a co za tym idzie - z tego, co jemy, i jak jemy? Więc na siłę próbujemy zaszczepić sobie coś lepszego. Sushi zaakceptował cały świat, więc można je jeść bez obciachu.

R: I właśnie taka powinna być nasza, szefów kuchni, misja: nauczyć kulinarnych amatorów otwarcia się na nowe trendy, ale nie zapominać o rdzennym polskim smaku. Kuchnia, tak jak sztuka, zawsze wypływa i opiera się na przeszłości.

A: To teraz spróbujmy wymyślić dania świąteczne w nowym polskim stylu. Co proponujesz dla babci i dziadka?

R: Jeśli przeważnie robimy karpia w galarecie, zróbmy wyjątek i wykorzystajmy do tego inne rodzaje ryb, np. sandacza, pstrąga, jesiotra. A jeśli pierogi - to z kapustą i mięsem raków. A czym zainteresujesz singielkę z dużego miasta, która z tradycyjną polską kuchnią na co dzień ma niewiele wspólnego?

A: Lubi sushi? Niech więc spróbuje tatara z pstrąga, może dzikiego łososia. Także rybę faszerowaną, ale nie szczupaka, tylko np. sandacza - mniej ościsty, a bardziej wyrazisty w smaku.

Teraz dzieci, które najbardziej lubią hamburgery...

R: Przecież to dewastuje kubki smakowe! Tu, niestety, mam tylko jedną radę - na wigilię dawać im to, co dorosłym, tylko mniej. Tobie więc została ciocia z wujkiem, którzy przy każdej okazji proszą o kotleta w panierce. Co byś im podał na Wigilii?

A: Dobrą polską rybę: sieję, sielawę, troć, sandacza, okonia. I cieszyłbym się wspólnym towarzystwem.

R: A jeśli nie przyjdą, czym najbardziej będziesz się cieszył przy nadchodzących świętach?

A: Tym, co ucieszy nas obydwóch - wolnym od pracy w kuchni dniu i wieczorze.

ADAM CHRZĄSTOWSKI - szef kuchni krakowskiej restauracji Ancora, członek fundacji Klubu Szefów Kuchni. Jego bloga i przepisy znaleźć można na stronie www.chefadam.pl

RAFAŁ TARGOSZ - mistrz kulinarny, szef kuchni, członek fundacji Klubu Szefów Kuchni. Więcej jego przepisów oraz blog dostępnych jest na stronie www.artkulinaria.pl

Więcej o:
Komentarze (14)
Sushi a polska tradycja
Zaloguj się
  • Gość: 201u porno qrfb

    0

    1 110783 8855227 Sushi_a_polska_tradycja.. Ho-o-o-o-t :)

  • Gość: palcelizac.gazeta.pl

    0

    1 110783 8855227 Sushi_a_polska_tradycja.. Very nice :)

  • Gość: palcelizac.gazeta.pl

    0

    1 110783 8855227 Sushi_a_polska_tradycja.. I like it :)

  • Gość: palcelizac.gazeta.pl

    0

    1 110783 8855227 Sushi_a_polska_tradycja.. I like it :)

  • Gość: palcelizac.gazeta.pl

    0

    1 110783 8855227 Sushi_a_polska_tradycja.. Slap-up :)

  • adamayew

    0

    Z całym szacunkiem dla autora, ale ile Szanowny Pan ma lat lub gdzie mieszkał w okresie Gomułki skoro tak lekceważąco podchodzi do potraw wigilijnych z tego okresu?

  • tacx

    0

    kuchnia jest jak sztuka... czy oni wiedzą co to jest w ogóle sztuka i co ma do sztuki kawałek chabaniny? Już większych pierdół nie czytałem. TO chyba normalne że w wigilię to robi się tradycyjne polskie dania bo taka jest tradycja. Normalne jest też że w rdzinach mieszanych pojawiają się dania z różnych stron świata ale jak rodzina z dziada pradziada z Parzymiechów Dolnych pod Otwockiem serwuje sushi i sashimi to ręce opadają.
    Po co to i na co to komu?
    I co to znaczy gomułkowska wigilia? Gomułka Wigilii nie obchodził bo raz że polski komunista a dwa to żona żydówka. zresztą on to by i karpia na wigilię żałowal tylko pewnie postawiłby biały ser, kawałek chleba i mleko do popicia. Słynne były żarty w owych czasach gdy partyjni bonzowie robili imprezy i menu dzielili na dwie cześci. Własną i na wypadek przyjazdu niespodziewanego gomułki. No i zdarzało się że ktoś dla jaj dzwonił z KC z informacją ze oto tow Wiesław przyjeżdża Was odwiedzić towarzysze... No i nastół zamiast szampana i kawioru wwożono mleko i ziemniaki polane tłuszczem ze skwarkami.

  • nunia01

    0

    Wigilijne potrawy chcę mieć tradycyjne - nawet te biedne.
    Za to nie wykluczałabym pozytywnych reakcji na sushi u babć (oczywiście nie w Wigilię). Babcia mojego męża sushi bardzo ludzi, pomimo tego, że na co dzień prowadzi kuchnię 'chłopską' - z przewagą kapusty z ziemniakami.

  • opera.gliniana

    Oceniono 1 raz 1

    A ja zapraszam do swojego sklepu - wykonuję ręcznie zestawy ceramiczne do sushi :-)) np.: www.operagliniana.otwarte24.pl/91,teczowy-zestaw-naczyn-do-sushi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX