Bal przebierańców

To nie lada wyczyn zorganizować bal dla dzieci Muszę przyznać, że wszelkie dziecięce jubileusze najchętniej przenoszę w plener - co jest łatwe w przypadku urodzonego w czerwcu Wojtusia, a trochę trudniejsze u lutowej Julki. Ale w karnawale trzeba przecież zaszaleć
Pierwszy krok to oczywiście przygotowanie strojów i przekonanie Wojtusia, że fajniej jest być Indianinem niż Spidermanem - jakoś ciągle wolę klasyczne kostiumy. Julia postanowiła być wróżką, całe szczęście, że nie królewną Aurorą, bo skąd byśmy wzięły długie do pasa złociste pukle?

Następny krok to obmyślenie menu. Oczywiście nie ma się co łudzić, że dzieci poświęcą jedzeniu dużo uwagi, ale warto przygotować coś, co będzie alternatywą dla czipsów i żelków. Warto też podpytać rodziców naszych małych gości, czy dzieci nie są na coś uczulone. Z zasady najlepiej zrezygnować z czekolady i orzechów, bo to najczęstsze alergeny. Fantastycznym pomysłem są kolorowe galaretki w małych szklaneczkach lub przezroczystych plastikowych kubeczkach, bo dzieci jedzą oczami i lubią widzieć, co będą jeść. Takie galaretki przygotowujemy warstwa po warstwie, odczekując, aż poprzednia stężeje. Dla urozmaicenia można dodawać owoce. Zimą używam mrożonej mieszanki kompotowej (bez rozmrażania jej, dzięki czemu galaretka szybciej stężeje). W cukierni można kupić malutkie bezy albo kruche minibabeczki. Ja kupiłam puste, wypełniłam je gotowym kremem cytrynowym i posypałam pestkami granatu. Takie babeczki można też wypełnić kremem krówkowym. Moim zdaniem najlepsze jest do jedzenia to wszystko, co malutkie, takie na jeden gryzek małej buźki. U mnie sprawdzają się też pomidorki koktajlowe i minimarcheweczki (u szczęściarzy, których dzieci jedzą marchewkę!). Zamiast czipsów proponuję paluszki z ciasta francuskiego, bo do paróweczek w koszulkach użyjemy tylko część ciasta z opakowania. Resztę można pociąć na długie paseczki, skręcić, posypać grubą solą, ziarnami sezamu albo makiem i upiec według instrukcji na opakowaniu. Do tego rodzynki, suszone żurawiny, winogrona bez pestek i dużo wesołej zabawy.

Chrupiący kurczak

2 piersi kurczaka (około 500 g)

2 jajka

1 i 1/2 szklanki chrupków kukurydzianych

sól, pieprz

olej do smażenia (najlepiej ryżowy)

sos:

majonez lub jogurt naturalny

curry lub keczup

Piersi umyj, oczyść i pokrój na paseczki, oprósz solą i pieprzem. Chrupki przełóż do mocnej torebki foliowej i rozkrusz wałkiem lub tłuczkiem. Jajka roztrzep widelcem w miseczce. Pokruszone chrupki przesyp do drugiej miseczki. Panieruj kawałki kurczaka najpierw w jajku, a potem w chrupkach i smaż na rozgrzanym oleju na złocisty kolor z obydwu stron. Usmażone kawałki przekładaj na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Przygotuj sos: wymieszaj część majonezu z curry, a część z keczupem (majonez możesz zastąpić jogurtem).

Parówki w koszulkach

1 opakowanie paróweczek koktajlowych (ok. 300 g)

1 opakowanie ciasta francuskiego mrożonego lub świeżego

1 żółtko

mąka do posypania stolnicy

Jeśli ciasto jest mrożone, przełóż je dzień wcześniej do lodówki, żeby się rozmroziło.

Na posypanej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto (ja użyłam mrożonego ciasta w płatach, w opakowaniu było 6 płatów, do ubrania paróweczek wystarczyło rozmrozić 2).

Rozwałkowane ciasto pokrój na paski grubości 1,5 cm i długości ok. 15 cm. Paskami ciasta obwijaj paróweczki. Układaj na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przekąskę posmaruj żółtkiem roztrzepanym z odrobiną wody. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 170 st. C przez około 20 minut - sprawdź instrukcję na opakowaniu ciasta.

Rada: Zamiast paróweczek koktajlowych można użyć zwykłych, pokrojonych na mniejsze kawałki.

Minibabeczki z kremem malinowym

125 g miękkiego masła

1 i 1/2 szklanki cukru pudru

otarta skórka i sok z 1 cytryny

2 jajka

1 i 1/4 szklanki mąki

1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

1/4 szklanki maślanki

Masło ubij z cukrem pudrem na puszysty krem. Nie przerywając ubijania, dodaj skórkę z cytryny i pojedynczo jajka. I dalej dodaj (cały czas ubijając) połowę mąki, maślankę i sok z cytryny, a następnie resztę mąki.

Masę przełóż do formy muffinkowej wyłożonej papilotkami. Ja użyłam foremki do minibabeczek, ale może być klasyczna 12-dziurkowa foremka. Papilotki wypełniaj do 3/4 wysokości. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 170 st. C na około 25 min. Upieczone babeczki powinny być złocistobrązowe.

Wystudź i udekoruj ulubionym przez dzieci kremem - może to być bita śmietana, kremowy twarożek wymieszany z niewielką ilością konfitury malinowej lub krem maślany. Babeczki można też polukrować białym lukrem (przepis znajdziesz na palcelizac.gazeta.pl) i udekorować malinami lub kolorowymi groszkami.

Więcej o: